& &

2016/06/25

Mniej niż zero

Wczorajszy dzień był jednym z najdłuższych dni mojego życia, ponieważ trwał od godziny siódmej do godziny trzeciej w nocy. Po pierwsze, od wczoraj jestem absolwentką gimnazjum, które ukończyłam ze średnią ocen wynoszącą ponad 5,0. Zawsze podchodzę z sentymentem do moich dawnych nauczycieli, ponieważ to oni mieli ogromny wpływ na moją przyszłość oraz na mój stosunek do przedmiotu. Za każdym razem, kiedy mijam nauczycieli ze szkoły podstawowej oraz przedszkola, mówię "dzień dobry" i staram się mówić to z uśmiechem na ustach nawet wtedy, gdy mam zły dzień. I za każdym razem stają mi przed oczami wspomnienia zeszłych lat, bo nauczyciele są osobami, o których powinniśmy pamiętać i których powinniśmy szanować bez względu na to, czy uczyli Cię przedmiotu, który był powodem Twojej nienawiści lub jeśli nie przepuścili Cię do następnej klasy. Wszystko to, co wykonywali, było dla Twojego dobra. To dzięki nim jesteś, kim jesteś, pracujesz tam, gdzie pracujesz i żyjesz jak żyjesz... Między innymi dzięki nim, bo nic byś nie osiągnął/osiągnęła bez ciężkiej pracy oraz wyrzeczeń na rzecz nauki.

Po drugie, w dniu wczorajszym byłam cały dzień na nogach. Od rana do późnego wieczoru. Jednak nie żałuję. Pierwszego dnia wakacji musiałam odetchnąć i uspokoić emocje - a właściwie ogrom emocji - po zakończeniu roku szkolnego 2015/2016 i opuszczeniu murów szkoły, do której uczęszczałam przez ostatnie 3 lata. Najpierw msza święta w kościele o godzinie 8:00, następnie uroczyste zakończenie roku szkolnego i apel przygotowany przez uczniów klas drugich. W czasie tych dwóch wydarzeń zbierało mi się na łzy, jednakże kobieta jak to kobieta. Nie możemy płakać, ponieważ tusz do rzęs ma to do siebie, że podczas płaczu spływa razem ze łzami, co nie wygląda korzystnie dla żadnej z nas. Z trudem się powstrzymałam, nie chciałam płakać i ukazywać moich słabości. Ostatnie spotkanie, ostatnia klasa i ostatni dzwonek...

Następnie jako "biało - czerwona absolwentka" powędrowałam ze świadectwem do mojej rodziny, która była ze mnie dumna. Podsumuję to słowami mojej babci: "ucz się, bo jesteś chlubą naszej rodziny".

Po tym jakże emocjonującym początku dnia, nie spoczęłam na laurach i wybrałam się na koncert zespołu, którego nazwa jest zapewne znana w całej Polsce, a może i nie tylko tutaj - Lady Pank. Decyzja o wybraniu się na koncert tego zespołu wyszła spontanicznie. Zadzwoniła do mnie przyjaciółka z informacją, iż posiada trzy bilety na koncert, który jest za pół godziny. Mówię Wam, pierwszy raz w życiu ubrałam się, pomalowałam i zabrałam najpotrzebniejsze rzeczy w ciągu kilku minut, a następnie wybiegłam z domu niczym torpeda. Pierwszy raz byłam gotowa w tak szybkim tempie (zwykle zbieram się i ociągam przez okrągłą godzinę, a może i dwie). Zdążyłam, a właściwie zdążyłyśmy, zajęłyśmy miejsca w czwartym rzędzie (licząc od sceny). I tak smutek przerodził się w radość. Skakałam, klaskałam, tańczyłam i śpiewałam, a właściwie krzyczałam przez cały koncert. Do teraz dziwię się, że nie mam zakwasów i nie boli mnie gardło. Chyba nie dałam z siebie wszystkiego albo koncert trwał za krótko - niecałe 2h. Lady Pank zagrał swoje najpopularniejsze utwory, m. in.: "Mniej niż zero", "Na co komu dziś", "Tacy sami", "Zawsze tam, gdzie Ty" czy "Zostawcie Titanica". Potem przyszedł czas na autografy. Tego nie wspominam za dobrze... Byłam świetnie przygotowana, kartki, długopis... Wszystko co potrzeba. Niestety członkowie zespołu nie wyszli. Kilka osób przekazało koszulki, płyty, plakaty i inne gadżety ochroniarzowi, który z kolei zaniósł je do podpisania. Ja niestety spostrzegłam się za późno, a że jestem kolekcjonerką autografów, nie mogę sobie wybaczyć, że byłam tak blisko, a jednak tak daleko... Prosiłam, błagałam - nic... No dobrze, smutna wyszłam z przyjaciółką z budynku, w którym odbywał się koncert i nie mogłyśmy uwierzyć. Przed nami stał samochód Lady Pank! Srebrny, nie pamiętam marki. Na tylnych siedzeniach siedział wokalista z innymi członkami zespołu. Już myślałam, że jeszcze nie wszystko stracone. Nie byłyśmy same, wraz z nami było też kilka osób w naszym wieku lub o kilka lat młodszych. Machaliśmy, mówiliśmy ciepłe słowa, wołaliśmy "proszę Pana" i nic - żadnej reakcji. Nie rozumiem jak można mieć gdzieś swoich fanów - osoby, dzięki którym masz pieniądze, a za te pieniądze, wszystko, czego tylko zapragniesz. Nie mogę tego pojąć. Ile kosztuje odmachanie ręką, uśmiech?  Nic. 

Czytałam i słyszałam wiele historii na temat wokalisty zespołu - że pije, że był pijany na koncercie i że zdjął spodnie, podczas gdy śpiewał dla dzieci. Tutaj właśnie widać co robi alkohol z człowiekiem. Przykre, bo ma głos, piosenki i sławę. To właśnie show-biznes jest powodem wszystkich uzależnień, niszczy człowieka... I człowiek jest wart mniej niż zero...


Wczoraj również zabrałam się za czytanie dalszej części książki, którą dostałam w czwartek z okazji bierzmowania. Autorem jest ksiądz, który o miłości wie więcej, niż niejeden człowiek - Jan Twardowski, a tytuł książki to "Tylko miłość się liczy" - polecam! Mądrze, pięknie i po Bożemu. :)

Aktualnie trwa mecz Polska - Szwajcaria, trzymam kciuki za naszą reprezentację! Niecały kwadrans do końca pierwszej połowy.

EDIT: Po rzutach karnych wygrywamy ze Szwajcarią i awansujemy do ćwierćfinału. DZIĘKUJEMY! ♥

Życzę wszystkim udanych wakacji. Dbajcie o bezpieczeństwo i ładujcie się pozytywną energią! 


Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)



                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  


Czytaj dalej »

2016/06/21

Ostatni raz

Naszło mnie na rozmyślania, ot tak. Mnie zawsze nachodzą refleksje ot tak, z niczego, tak po prostu, zwyczajnie. Tak już mam... O czym rozmyślam? Ha, i to jest właśnie to kluczowe pytanie. Czuję żal. Czuję smutek i przygnębienie. Czuję melancholię. Jednocześnie czuję ulgę. Stawiam przed sobą pytania. Myślę nad tym, co będzie dalej. Nikt mi nie może niczego zagwarantować i nikt nie może mi nic obiecać. Muszę czekać.

Bez owijania w bawełnę, nie chcę odchodzić. Nie chcę opuszczać murów mojej obecnej szkoły. Nie chcę na nowo przyzwyczajać się do nowej szkoły, nowych zasad i nowych ludzi. Chcę zostać tutaj, nie chcę nic zmieniać. Jest dobrze, jest naprawdę dobrze. Nie jest idealnie, ale nigdy nie będzie. Nie jestem "trendy" w aktualnej klasie, ale też nie mam potrzeby być. Nigdy tego nie mówiłam, ale lubię moją klasę i chcąc nie chcąc przywiązałam się do każdego z osobna. To tylko trzy lata, dla mnie aż. Tyle wystarczy, aby się z kimś zżyć. Aby znaleźć przyjaciół i aby dorosnąć (co nie każdemu się udaje, mnie również).

Te trzy lata minęły błyskawicznie. Nawet się nie obejrzałam, a już byłam w drugiej klasie. Trzecia klasa zleciała najszybciej. Nauczyciele pędzili niczym wiatr, aby zdążyć z materiałem do egzaminu. A teraz... Teraz zostało tylko kilka dni. Można już policzyć na palcach. Ostatni raz mogę usiąść w TEJ ławce, przy biurku TEGO nauczyciela, z TĄ klasą i w TYM budynku. Po raz ostatni. Nie wiem kiedy będę tutaj ponownie, być może już nigdy. Dopiero teraz CHCĘ CHODZIĆ DO SZKOŁY, a jednocześnie nie mogę doczekać się wakacji. Jestem już zmęczona ciągłym przymusem nauki i odrabianiem zadań domowych. Mam już tego po dziurki w nosie. Czekam na możliwość ponownego naładowania się energią, która będzie niezbędna od początku września.

BOJĘ SIĘ, że nie podołam, że nie dam rady w liceum, że mój wybór okaże się niewłaściwy. Boję się, że mój wybór źle wpłynie na moją przyszłość. Że nie będę pracować w zawodzie, o którym marzę i do którego mam predyspozycje. Frasuję się nowych obowiązków i nowych wyzwań. Z drugiej jednak strony, cieszę się z możliwości, jakie oferuje liceum przeze mnie wybrane. Jestem dobrej myśli, ale jakaś część mnie myśli pesymistycznie. Właśnie ta część wymusiła napisanie tego posta.

Kochana 3B, dziękuję Wam za wspólnie spędzony czas. Pozdrawiam wszystkich, każdą z 26 osób. Życzę każdemu właściwych wyborów, szczęścia, powodzenia na nowych ścieżkach życia i spełnienia marzeń. Przepraszam za wszystko, mam nadzieję, że zapamiętacie mnie z tej lepszej strony. Pamiętajcie, że mimo tego co mówiłam, na zawsze zostaniecie w mojej pamięci jako ci najlepsi. 

No dobrze, kończąc - zapraszam na mój wiersz:

"Ostatni raz"

Po raz ostatni się widzimy,
po raz ostatni patrzymy sobie w oczy,
po raz ostatni jesteśmy razem,
ostatni raz.

W tym ostatnim czasie się nie wstydzimy
wyrażać uczuć, każdy z każdym się jednoczy,
nie przejmujemy się zaistniałym urazem,
ostatni raz.

Śpiewamy baranimi głosami,
rzucamy się w objęcia,
rozstajemy się w zgodzie,
ostatni raz.

Niedługo będziemy wędrować odrębnymi szosami,
będziemy szukać swej księżniczki, swego księcia,
czas to czarodziej.
Ostatni raz.

Już zapomnijmy
wszystko, co złe,
przykro mi, nie chcę zmian,
ostatni raz.
©

Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)



                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  

Czytaj dalej »

Spragniona

Na początku, dziękuję każdemu z osobna za słowa, które motywują, za słowa, które uświadamiają moje błędy i za słowa opiniujące. Po prostu, dziękuję za obecność. :)

Dzisiaj imieniny obchodzą: Alicja, Alojza, Alojzy, Chloe, Demetria, Domamir, Euzebiusz, Lutfryd, Marcja, Rajmund, Rudolf, Rudolfa, Rudolfina, Terencja, Terencjusz. Dzisiaj jest święto mojego imienia, a kiedy Wy obchodzicie swoje imieniny?

Wszystkim świętującym życzę wszystkiego najlepszego oraz spełnienia marzeń z okazji święta Waszego imienia!

Zapraszam do zapoznania się z moim wierszem. To właśnie niego dotyczy ten post. Zapraszam do wyrażania własnego punktu widzenia oraz dzielenia się wrażeniami.

"Spragniona"

Spragniona snu, spokoju i miłości,
jak każdy krążę między przestrzeniami
różnobarwnych i różnozapachowych uczuć,
oddychanie sprawia mi trudności,
pragnę prawdziwego snu.

Dawno rozpoczął się mój życiowy pościg
za szczęściem, pragnieniami i marzeniami,
nie chcę się niepotrzebnie w życiu snuć,
chcę sprawdzić granice mojej wytrzymałości,
nie chcę przegapić mojej egzystencji kuponu.

Spragniona wymiany zdań - rozmowy,
pragnę żyć, nie umierać,
pragnę życie przetestować, chcę być ładowarką
i ładować świat pozytywną energią, żyć pełnią życia,
chcę być użyteczna, nie chcę być zerem.

Chcę posłużyć się do odbudowy
świata, chcę pomóc się ludziom pozbierać,
chcę być koparką
i odkryć to, co ważne, przywrócić serca do bicia,
nie chcę być dziurawym i zgorzkniałym serem.

Spragniona radości i wrażliwości
na to, co funduje nam życie,
spragniona bratniej duszy,
od serca, zaufanej, nie z litości,
takiej jakiej świat nie pamięta.

Szukam jednostronności,
nie chcę dwulicowości, nie chcę skrycie
narzekać na życie i na to, że brakuje funduszy,
nie chcę znać poczucia lepszości,
chcę by życie było jak mięta.

Chcę by ten, kto mnie pamięta,
zatarł złe wspomnienia ze mną związane
i wybaczył.
Chcę by nikt na mnie krzywo nie patrzył
i aby nigdy nikt nie zaznał cierpienia.

Marzę o tym, iż gdy przyjdą święta,
wszystkie sprawy będą rozwiązane,
gdyż szczery uśmiech zawsze dużo znaczył,
więc człowieku - może być tak raczył
uśmiechnąć się i zobaczyć jak wszystko się zmienia?

Wreszcie jestem spragniona odkryć,
które przysłużyłyby się alergikom, mnie.
Bowiem to niecierpiąca zwłoki sprawa,
a oddychanie przyprawia mnie o zawrót głowy,
dlatego wołam Was, naukowcy!

Spragniona życia idealnego, spragniona by nabyć
szczęście, które nie ucieka, które wie,
że jest potrzebne, że bez niego jestem dziurawa,
że bez niego każdy, nawet kto uzdolniony, nie jest gotowy,
na nic, nawet i fachowcy.

Pragnę wszystkiego, co idealne i niemożliwe
do spełnienia,
pragnę ogromnego przełomu,
pragnę zmian, które nie nastąpią,
marzę o niewykonalnym.
©


Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)


                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  

Czytaj dalej »

2016/06/19

Czym jest prawda?

Na początku, dziękuję każdemu z osobna za słowa, które motywują, za słowa, które uświadamiają moje błędy i za słowa opiniujące. Po prostu, dziękuję za obecność!

Zbliża się czas odpoczynku, na który czekałam... Hmm... Nie zamierzam liczyć ile, ponieważ obliczenia humanistów przyprawiają umysły ścisłe o piekielny ból głowy, więc zaoszczędzę Wam tego i napiszę po prostu - przez długi okres czasu. Tak, to określenie jest zdecydowanie humanistyczne. Mogę jedynie napisać, iż został niecały tydzień. Dodam również, iż już 21. czerwca rozpoczyna się kalendarzowe lato. Kalendarzowe, bo w rzeczywistości lato zaczęło się o niebo wcześniej. I trwa, co doprowadza uczniów do szału, ponieważ jeszcze przez ten tydzień nie mogą z niego korzystać. Niektórzy z nich robią sobie wolne, ja do tej grupy nie należę. Nie, ponieważ to ostatnie dni w mojej szkole, za rok liceum, klasa pierwsza. Jeśli chodzi o wolne, to przyszła mi do głowy piosenka wykonawcy reggae - Mesajah o tym właśnie tytule.


No dobrze, tak więc poznaliście moją słabość - pisanie o niczym, a omijanie tematu głównego, wybaczcie. Jestem wszechstronna, chcę wiedzieć wszystko, albo nic. Dlatego właśnie kiedy chcę przekazać coś sensownego, przekazuję również rzeczy mniej istotne. Hmm... Ale przecież to, co mówię jest prawdą - według mojego punktu widzenia. A każdy ma inny punkt widzenia. Można to rozpatrzeć na przykładzie giganta i karła. Gigant patrzy z góry, a karzeł patrzy z dołu. Kiedy patrzą przed siebie, wydaje im się, że widzą to samo, ale to nie jest prawda, ponieważ karzeł widzi to samo, ale inaczej. Gigant ma większy punkt widzenia - widzi to, co karzeł oraz więcej, niż karzeł. To właśnie nazywamy odmiennym punktem widzenia. Według mnie. Jaki jest Twój punkt widzenia?

Każdy ma swoje własne prawdy, które są prawdziwe. Ale czym jest prawda? Według cioci Wikipedii:
Prawda to według klasycznej definicji właściwość sądów polegająca na ich zgodności z faktycznym stanem rzeczy, których dotyczą. W potocznym rozumieniu jest to stwierdzenie w formie zdania oznajmiającego, wyrażone o określonym fakcie, tak jak ma czy miało to miejsce w rzeczywistości.
Zamieniam się w dziecko. Chcę wiedzieć czym jest prawda, szukam odpowiedzi, wytłumaczonej prostym językiem. Zrozumiałym dla każdej istoty. Nadal nie rozumiem znaczenia tego słowa. Powyższa definicja sprawia wrażenie, jakby była napisana w innym języku. Jak po chińsku, nie rozumiem, szukam dalej, do skutku.


Prawda jest to zgodność z rzeczywistością.

Znalazłam najprostszą definicję. Czyli według powyższego, jeśli uważam, iż coś, co mówię jest zgodne z faktami, z realiami, mogę powiedzieć, że jest to prawda. Ale muszę wiedzieć, że tak jest. Bo nie zawsze prawda jest prawdą. Czasami tak myślimy, ale nie zawsze mamy rację. 

źródło: smsy.tja.pl

Czasami mówimy - prawdziwy czerwony. Albo prawdziwe conversy, prawdziwy mężczyzna. Nie zawsze słowa te są odzwierciedleniem prawdy. To, co mówimy jest odzwierciedleniem naszego punktu widzenia. Być może nam wydaje się, że to jest właśnie prawda, ale tylko nam się wydaje. Nie wszystko jest takie, jak myślimy. Życie jest przepełnione kłamstwem, brakuje prawdy. Przestańmy zasłaniać się nieprawdą, fałszerstwem i obłudą. Mówmy prawdę. Dzisiaj trudno zaufać ludziom, jesteśmy fałszywi. Potrafimy kłamać w żywe oczy, z uśmiechem na ustach. Popierasz fałszerstwo? Ile razy wolałeś/aś skłamać, niż powiedzieć prawdę, która okazała się bolesna? Wcześniej czy później prawda wychodzi na jaw, po co ją kryć? Kłamstwo boli bardziej, niż prawda. Bądź prawdziwy w tym całym fałszywym świecie, chociaż Ty. Uratuj świat, mów prawdę i tylko prawdę.

źródło: hopaj.pl

Jak rozpoznać kłamstwo?

Nie będę kopiować prac specjalistów w tym temacie, dlatego odsyłam Was tutaj:

Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)

                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  

Czytaj dalej »

2016/06/14

Nie ważne kim jesteś. Ważne, że masz dobre serce.

Chciałabym podziękować wszystkim czytelnikom za to, że jesteście i motywujecie mnie do dalszej pracy, uświadamiając mi moje błędy i komplementując to, co dobre. Jesteście moimi nauczycielami. Nauczycielami, którzy pielęgnują to, co prawidłowe. Każda sugestia jest dla mnie ważna, dlatego dziękuję osobom, które zwracają mi uwagę, jeśli robię coś źle. Jesteśmy tylko ludźmi. Pozdrawiam każdego z osobna, dziękuję! :)

Mamy w swoim życiu osoby, które mają ogromny wpływ na nasze myśli. Można powiedzieć, że są to "nasi nauczyciele", których słowa koją nasze rany. Nie ważne jakie, nie ważne jak duże. Są jak plaster, bandaż, tamują krwotok złych uczuć. Minimalizują odczucie słabości, powodują, że wracamy do życia i jesteśmy silniejsi. To tylko ludzie. Tacy jak my. Dzięki tym ludziom nasze życie nabiera barw. 

Kim oni są?

Nie wiem. Ale wiem jak jest w moim wypadku. Jest taka osoba, wokalista, uczestnik programu muzycznego, finalista. Nie ważne jaki to był program, nie jest również ważne jak daleko zaszedł. Ważne lecz jest to, iż ciągnie za sobą sznur ludzi, którzy idą za nim jak w transie. Jego muzyka kołysze, uspokaja i uświadamia nam prawdy życia. 

Jestem osobą, która poszukuje motywacji. Nie słucham zespołów, których teksty piosenek są bezsensowne, bez ładu i składu oraz nie wnoszą nic do mojego życia. Nie, muzyka powinna posiadać wartościowy tekst. Po drugie, melodię wpadającą w ucho. To są dwa etapy, które powinien spełnić każdy artysta, jeżeli chce być tak nazywany. Piosenka bez tekstu jest niczym. To tylko mało znaczące coś, które może jedynie zaistnieć w świecie "szoł bizu" jako coś na kilka chwil. Taki twór nie przetrwa próby czasu, zostanie zapomniany, a artysta (z bożej łaski) zagra kilka koncertów i słuch o nim zaginie. Jeśli chcesz być dennym wokalistą - twórz badziewne pioseneczki o cyckach, wódeczce i nocnym życiu. Piosenki na dyskotekę, jakich dużo. No dobrze, zrozumiem, jeśli zawarte jest tam choć słowo o życiu, prawdziwym. Media propagują zachowania takie jak alkoholizm, patologia i narkomania, zapominając o tym, iż programy muzyczne oglądają również dzieci, a oni wyświetlają teledyski rodem z klubu striptizerskiego. 

Czy to jest normalne?

Zboczyłam z głównego wątku, no cóż. Wracam. Kim są osoby, o których wspomniałam ciut wyżej? U mnie tą osobą jest... Kamil Bednarek. Fascynuję się nim od czasu, kiedy zajął II miejsce w programie muzycznym (nie będę pisać jakim, ponieważ zrobię reklamę, a nie o to mi chodzi). Po pierwsze, jest prawdziwy. Potrafię się utożsamić z każdym tekstem jego piosenki. Kiedy artysta robi coś od serca, to czuć i widać na pierwszy rzut oka. Każda jego piosenka jest utworem z gatunku reggae, czyli gatunku, którego zaczęłam słuchać dzięki Kamilowi. Kiedy Bednarek jest na scenie, pociąga za sobą tabun ludzi, przesyła energię. Jest jak fabryka, produkująca uśmiech. Byłam na jego koncercie i był to jeden z najlepszych koncertów w moim życiu, ale nie o tym mowa.

W każdej z jego piosenek potrafię odnaleźć cytaty, które są prawdziwe, potrafię się z nimi utożsamić, czuję to samo i nachodzi mnie refleksja. Kilka z nich przedstawię Wam poniżej:

"Oni patrzą lecz nie widzą z Twojej radości szydzą. Przychodzą kiedy są w potrzebie - Kamil Bednarek Cisza

Think about tomorrow, dem we haffi leave fighting for another day, forget about your sorrows. - Kamil Bednarek Think about tomorrow

Nieważne kim jesteś i kim staniesz się, ważne byś zawsze miał serce dobre. - Kamil Bednarek Pamiętaj

Ostatni cytat zapadł mi w pamięci i tkwi tam jak jakiś pożyteczny chwast. Chwasty mają to do siebie, że trudno je wyplewić, a cytat ten trudno usunąć z mojej głowy, dlatego też takie porównanie. Oczywiście jest to pożyteczne. Nie mylić z chwastami, utrudniającymi życie. To nie ten typ.


źródło: www.fotostube.pl

Odnosząc się do tego cytatu chciałabym Wam uświadomić, że choćbyście byli najbogatszymi ludźmi na całej kuli ziemskiej, prowadzilibyście firmę z wysokimi dochodami czy bylibyście prezydentami, nie będziecie ludźmi ważnymi dla żadnej istoty, jeśli nie będziecie mieć dobrego serca. Nikt nie doceni waszych starań, jeśli będziecie chamscy i nie będziecie się liczyć z niczyim zdaniem. Działa to na tej właśnie zasadzie. Ludzie z sercem, np. wolontariusze, którymi najczęściej są osoby niezbyt zamożne, bezrobotne lub osoby młode to osoby najbardziej pożądane. Serce jest najważniejsze. Z wielką dupą zmieścisz się wszędzie, a z wielką mordą nigdzie. To prawda. Choćbyś był niesamowicie uzdolnionym człowiekiem, a przy tym niesamowicie samolubnym i posiadał serce z kamienia, nie osiągniesz niczego lub to, co osiągniesz, będzie poniżej Twoich kwalifikacji. Pamiętaj, że dobroć zawsze wraca, zło również. Dlatego kiedy zrobisz coś z sercem, wróci to do Ciebie. Nie rób niczego byle jak, to też do Ciebie wróci. Jaki jest pracownik, który wykonuje swoją pracę niestarannie? Czy długo popracuje na obecnym stanowisku? Niech każdy z Was odpowie sobie na to pytanie. Być może mamy różne zdania. Ja wiem jedynie to, co mam w mojej głowie, więc znam jedynie swoje zdanie. Nie mam zdolności czytania w myślach, nie wróżę z kart i nie uprawiam innych obłudnych zawodów. Jestem tylko człowiekiem, mam swoje zdanie, które nie zawsze jest prawdziwe dla osób innych, niż ja. Człowiek człowiekowi nierówny nabiera tutaj nowego znaczenia, przynajmniej tak sądzę. 

Chciałam Wam tylko przekazać to, co uważam, że jest ważne, a o czym zapominamy w tempie, w którym obecnie żyjemy. Żadna praca, nawet nie wiem jak płatna, nie wynagrodzi nam uśmiechu ludzi, którym pomogliśmy, bo chcieliśmy. Pomogliśmy, bo mamy dobre serce. Pomogliśmy z własnej woli. Nic tego nie wynagrodzi...

źródło: bartekmuracki.com

Zostawiam Was z człowiekiem, który natchnął mnie do napisania tego posta - Kamil Bednarek Pamiętaj.



Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)

                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  

Czytaj dalej »

2016/06/12

EURO 2016


Chciałabym podziękować wszystkim czytelnikom za to, że jesteście i motywujecie mnie do dalszej pracy, uświadamiając mi moje błędy i komplementując to, co dobre. Każda sugestia jest dla mnie ważna, dlatego dziękuję osobom, które zwracają mi uwagę, jeśli robię coś źle. Jesteśmy tylko ludźmi. Dziękuję! 

żródło: transfery.info

Jak Wasze samopoczucie w tą niedzielę? Zapewne informacja dotycząca wyniku meczu Polska - Irlandia Płn. dotarła już do każdego, ponieważ media zasypują nas wiadomościami, iż "wygraliśmy 1:0", "Arkadiusz Milik strzelił gola w 51. minucie", itd, itp. Nie ma osoby, do której owa informacja jeszcze nie dotarła. Cała prasa, radio, telewizja, internet - wszystkie mass media - huczą o tym od pewnego czasu. Hmm, co się dziwić. W końcu EURO 2016 to wydarzenie dużej wagi. Jak sama nazwa wskazuje, euro jest wydarzeniem na skalę międzynarodową, a wszystko, co międzynarodowe i z udziałem Polski jest "ważne". Dlatego też reklamy mówią już tylko o euro, a może i o czymś innym, ale w całym tym natłoku informacji o euro reszta zanika...
źródło: krupapiotr.pl
Wujek Google zdecydowanie przygotował się na to wydarzenie, bowiem po wpisaniu hasła "euro 2016" wyskakuje takie oto cacko: 
źródło: ecotravel.pl

Wygraliśmy! Panowie, jesteście wielcy!


Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)

                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  



Czytaj dalej »

2016/06/08

Nie zważaj na niepowodzenia - POST MOTYWUJĄCY


Chciałabym podziękować wszystkim czytelnikom za to, że jesteście i motywujecie mnie do dalszej pracy, uświadamiając mi moje błędy i komplementując to, co dobre. Każda sugestia jest dla mnie ważna, dlatego dziękuję osobom, które zwracają mi uwagę, jeśli robię coś źle. Jesteśmy tylko ludźmi. Dziękuję! 

Mam dla Was informację, która zdecydowanie ucieszy wszystkich uczniów. Do wakacji zostało już tylko 15 dni i 8 h. Lecz nie o tym będzie ten post. 

Każdemu z nas kiedyś się coś nie udało, każdy z nas miał kiedyś dzień, w którym nie wszystko szło po jego myśli. Każdy z nas miał kiedyś dzień, w którym chciałby zapaść się pod ziemię lub po prostu stać się niewidzialnym na pewien czas. 

Ty też.

Jedyną myślą, która krąży Ci wtedy w głowie to poddać się, nie walczyć i czekać na to, co przyniesie los. A co jeśli grozi Ci jedynka na koniec roku? Masz czekać na to, co przyniesie los czy może wziąć się w garść i poprawić ocenę? Pierwszy wybór to zły wybór. Wybierz dobrze i zawalcz o siebie, nie zważaj na niepowodzenia. Diabeł jest w siódmym niebie, kiedy widzi, że komuś się coś nie udaje. Nie daj mu tej satysfakcji. 

Musisz zrobić wszystko, aby podnieść się i iść dalej. Bądź ambitny/a, a wyjdzie Ci to na dobre. 

Dzisiaj miałam w szkole taką sytuację - na lekcji było kilkoro uczniów nieszczególnie chętnych do nauki. Była matma, znienawidzony przedmiot przez większość młodzieży. Siedziałam w klasie, pan napisał na tablicy zadanie, które polecił nam rozwiązać. Ja - humanistka i przeciwniczka nauk ścisłych - jestem zawsze chętna do tablicy. Nie ważne czy jest to polski, czy matma. Lubię być dostrzegana. Lubię być chwalona. I lubię jak coś mi wychodzi. Tak było i tym razem. Zgłosiłam się i prawidłowo rozwiązałam zadanie. Dziwne, nie? Humaniści zwykle nie wiedzą ile to 2+2. Ja wiem, bo staram się przezwyciężyć moje słabości. Wiem, że jeśli się ćwiczy, to można wyćwiczyć cel. Akurat zadanie było dosyć łatwe. Równania i nierówności. Mniejsza o to. Przy tablicy wypaliłam z tekstem: "Powinnam mieć szóstkę, już kolejny raz jestem przy tablicy z własnej woli". Oczywiście powiedziałam to z wesołym akcentem, na co pan od matmy odpowiedział, że mam ambicje, bez dwóch zdań. Ja na to, że wiem

Wypada być ambitnym, wręcz należy. 

Jeśli to na Was podziałało, to świetnie. Jeśli nie, czytajcie dalej. Tym razem wiersz. Mój.

"Nie zważaj na niepowodzenia"

Kiedy wszystko, dosłownie cały świat,
staje tyłem do Ciebie i robi Ci na złość,
kiedy masz już tego serdecznie dość,
nie martw się, wszystko się ułoży,
nie zważaj na niepowodzenia.

Kiedy wydaje Ci się, że skrzat -
mały diabeł przeznaczenia, całość
nastawia przeciwko Tobie, weź się w garść, bądź gość
choćby Twój los i Twoja przyszłość były na ostrzu noży,
nie zważaj na niepowodzenia.

Wszystko szybko się zmienia,
coś było, a teraz tego nie ma,
dlatego czekaj na poprawę,
nie płacz i nie poddawaj się, wal w mur,
nie zważaj na niepowodzenia.

Wyrzuć precz nędznego lenia
i zamień go na heroicznego lwa,
a potem już zdobędziesz wprawę
w walce o siebie. Lecz unikaj nieporęcznych awantur i
nie zważaj na niepowodzenia.

Bądź ambitny,
wciąż ucz się i zdobywaj doświadczenie,
nie przestawaj się kształcić,
dąż do tego, co chcesz osiągnąć i pamiętaj - 
nie zważaj na niepowodzenia.

Bądź czysty - miej jak woda kolor błękitny,
nie świń się używkami jak Ci tacy i tacy lenie,
nie bój się wszystkich o swoje sprawy gwałcić,
lecz nie paskudnie - w dozwolonym stopniu. Nie ćpaj i
nie zważaj na niepowodzenia.

Miej własne zdanie i nie bądź naiwny,
nie ufaj ludziom, nie wierz we wszystko,
żyj własnym życiem, nie plotkuj,
wiedz to, co wiedzieć musisz,
nie zważaj na niepowodzenia.

Nie mów, gdy nie wiesz, kto jest winny,
gdy masz talent artystyczny - rysuj artysto,
gdy ktoś jest niemądry, nie mów do niego "młotku",
bo ktoś być może myśli to samo o Twojej gębusi,
nie zważaj na niepowodzenia.

Żyj w szczęściu, często się uśmiechaj - 
pokaż wrogom, że jesteś szczęśliwy,
niech Ci zazdroszczą, 
uważaj na fałszywców,
nie zważaj na niepowodzenia.

Gdy coś Ci nie pójdzie, zaniechaj,
daruj sobie i nie rozpaczaj, bądź cierpliwy,
niech w sercu ludzi dobre emocje zagoszczą,
a na świecie będzie dużo życia zdobywców,
nie zważaj na niepowodzenia..

Jednym słowem -
jeśli coś nie pójdzie po Twojej myśli
lub jeśli będziesz się czuć jak siedem nieszczęść,
trudno, jutro też jest dzień, przetrwaj
i nie daj się zdołować,
nie zważaj na niepowodzenia.

©

Jeśli uświadomiliście sobie pewne rzeczy, chcecie się podzielić wrażeniami lub po prostu chcielibyście ocenić ten wiersz, to zapraszam. 
Nie gryzę, nie jestem dzikim ktosiem, szukającym pożywienia. Nie jestem wampirem, nie odżywiam się krwią. Nie jestem Babą Jagą, nie chcę Was zjeść.

źródło: moc2.pl

Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)

                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  


Czytaj dalej »

2016/06/02

Byłabym kimś

Tematykę tego posta poświęcę stwierdzeniu "byłabym kimś", czyli gdybaniu na temat tego, co by było gdyby. 

Kochani! Na początku chciałabym Wam bardzo podziękować za komentarze, które są motywacją do dalszej pracy. Każda sugestia jest dla mnie ważna, dziękuję! Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczy, jeżeli doceniacie mój wkład pracy i widzicie moje starania. Dziękuję WSZYSTKIM za WSZYSTKO. Razem możemy zdziałać cuda!

Co by było gdybym urodziła się mężczyzną? Co by było gdybym miała na imię Naomi, zamiast Alicja? Co by było gdybym urodziła się wcześniej? Co by było gdyby urodził mnie ktoś inny? Albo co by było gdyby mnie nie było?
Byłabym kimś. Na pewno nie byłoby mnie tutaj i nie pisałabym tego, co piszę teraz.



Co by było gdybym nie była kobietą?
Co by było gdybym była innej płci człowiekiem?
Co by było gdybym urodziła się wcześniej?
Co by było gdyby mnie nie było?

Czy nadal byłabym początkującym poetą?
Czy lata wojny byłyby mi dalekie?
Czy żyłabym tak jak współcześnie?
Co by było gdyby mnie nie było?

Czy byłabym piękna i młoda?
Czy byłabym szczodra dla innych?
Czy żyłabym w dostatku?
Co by było gdyby mnie nie było?

Co by było gdyby nie istniała woda?
Co by było gdyby Scrooge nie był zimny,
a Niemcy w czasie I wojny nie zatopiły statku?
Co by było gdyby mnie nie było?

Istniałabym jako ktoś inny,
nie byłabym tym, kim jestem,
żyłabym w innej epoce,
byłabym kimś.

Nie byłabym winna, lecz byłbym winny,
Nie doznałabym tego, co doczesne,
Nie wędrowałabym do celu, do którego kroczę,
byłabym kimś.

Nie poznałabym ludzi, których znam
i ludzie, którzy mnie znają, nie znaliby mnie,
Żyłabym inaczej,
byłabym kimś.

Nie brnęłabym w ten cały chłam,
Byłabym asertywna, mówiłabym nie,
Nie płakałabym, nie mówiłabym, że płaczę,
byłabym kimś.

Nie zadawałabym tyle bólu,
Nie pytałabym, jeśli wiem, że odpowiedź znam,
Nie ukazywałabym moich słabości,
byłabym kimś.

Pomogłabym w produkcji miodu w ulu,
Nie pozwoliłabym na tyle kłamstw,
Nie tolerowałabym nadgorliwości,
byłabym kimś.

Ale nie jestem,
nie jestem kimś,
nie jestem święta,
nikt mnie nie zapamięta...

©

Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)

                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  


Czytaj dalej »

Newsletter