& &

2016/06/25

Mniej niż zero

Wczorajszy dzień był jednym z najdłuższych dni mojego życia, ponieważ trwał od godziny siódmej do godziny trzeciej w nocy. Po pierwsze, od wczoraj jestem absolwentką gimnazjum, które ukończyłam ze średnią ocen wynoszącą ponad 5,0. Zawsze podchodzę z sentymentem do moich dawnych nauczycieli, ponieważ to oni mieli ogromny wpływ na moją przyszłość oraz na mój stosunek do przedmiotu. Za każdym razem, kiedy mijam nauczycieli ze szkoły podstawowej oraz przedszkola, mówię "dzień dobry" i staram się mówić to z uśmiechem na ustach nawet wtedy, gdy mam zły dzień. I za każdym razem stają mi przed oczami wspomnienia zeszłych lat, bo nauczyciele są osobami, o których powinniśmy pamiętać i których powinniśmy szanować bez względu na to, czy uczyli Cię przedmiotu, który był powodem Twojej nienawiści lub jeśli nie przepuścili Cię do następnej klasy. Wszystko to, co wykonywali, było dla Twojego dobra. To dzięki nim jesteś, kim jesteś, pracujesz tam, gdzie pracujesz i żyjesz jak żyjesz... Między innymi dzięki nim, bo nic byś nie osiągnął/osiągnęła bez ciężkiej pracy oraz wyrzeczeń na rzecz nauki.

Po drugie, w dniu wczorajszym byłam cały dzień na nogach. Od rana do późnego wieczoru. Jednak nie żałuję. Pierwszego dnia wakacji musiałam odetchnąć i uspokoić emocje - a właściwie ogrom emocji - po zakończeniu roku szkolnego 2015/2016 i opuszczeniu murów szkoły, do której uczęszczałam przez ostatnie 3 lata. Najpierw msza święta w kościele o godzinie 8:00, następnie uroczyste zakończenie roku szkolnego i apel przygotowany przez uczniów klas drugich. W czasie tych dwóch wydarzeń zbierało mi się na łzy, jednakże kobieta jak to kobieta. Nie możemy płakać, ponieważ tusz do rzęs ma to do siebie, że podczas płaczu spływa razem ze łzami, co nie wygląda korzystnie dla żadnej z nas. Z trudem się powstrzymałam, nie chciałam płakać i ukazywać moich słabości. Ostatnie spotkanie, ostatnia klasa i ostatni dzwonek...

Następnie jako "biało - czerwona absolwentka" powędrowałam ze świadectwem do mojej rodziny, która była ze mnie dumna. Podsumuję to słowami mojej babci: "ucz się, bo jesteś chlubą naszej rodziny".

Po tym jakże emocjonującym początku dnia, nie spoczęłam na laurach i wybrałam się na koncert zespołu, którego nazwa jest zapewne znana w całej Polsce, a może i nie tylko tutaj - Lady Pank. Decyzja o wybraniu się na koncert tego zespołu wyszła spontanicznie. Zadzwoniła do mnie przyjaciółka z informacją, iż posiada trzy bilety na koncert, który jest za pół godziny. Mówię Wam, pierwszy raz w życiu ubrałam się, pomalowałam i zabrałam najpotrzebniejsze rzeczy w ciągu kilku minut, a następnie wybiegłam z domu niczym torpeda. Pierwszy raz byłam gotowa w tak szybkim tempie (zwykle zbieram się i ociągam przez okrągłą godzinę, a może i dwie). Zdążyłam, a właściwie zdążyłyśmy, zajęłyśmy miejsca w czwartym rzędzie (licząc od sceny). I tak smutek przerodził się w radość. Skakałam, klaskałam, tańczyłam i śpiewałam, a właściwie krzyczałam przez cały koncert. Do teraz dziwię się, że nie mam zakwasów i nie boli mnie gardło. Chyba nie dałam z siebie wszystkiego albo koncert trwał za krótko - niecałe 2h. Lady Pank zagrał swoje najpopularniejsze utwory, m. in.: "Mniej niż zero", "Na co komu dziś", "Tacy sami", "Zawsze tam, gdzie Ty" czy "Zostawcie Titanica". Potem przyszedł czas na autografy. Tego nie wspominam za dobrze... Byłam świetnie przygotowana, kartki, długopis... Wszystko co potrzeba. Niestety członkowie zespołu nie wyszli. Kilka osób przekazało koszulki, płyty, plakaty i inne gadżety ochroniarzowi, który z kolei zaniósł je do podpisania. Ja niestety spostrzegłam się za późno, a że jestem kolekcjonerką autografów, nie mogę sobie wybaczyć, że byłam tak blisko, a jednak tak daleko... Prosiłam, błagałam - nic... No dobrze, smutna wyszłam z przyjaciółką z budynku, w którym odbywał się koncert i nie mogłyśmy uwierzyć. Przed nami stał samochód Lady Pank! Srebrny, nie pamiętam marki. Na tylnych siedzeniach siedział wokalista z innymi członkami zespołu. Już myślałam, że jeszcze nie wszystko stracone. Nie byłyśmy same, wraz z nami było też kilka osób w naszym wieku lub o kilka lat młodszych. Machaliśmy, mówiliśmy ciepłe słowa, wołaliśmy "proszę Pana" i nic - żadnej reakcji. Nie rozumiem jak można mieć gdzieś swoich fanów - osoby, dzięki którym masz pieniądze, a za te pieniądze, wszystko, czego tylko zapragniesz. Nie mogę tego pojąć. Ile kosztuje odmachanie ręką, uśmiech?  Nic. 

Czytałam i słyszałam wiele historii na temat wokalisty zespołu - że pije, że był pijany na koncercie i że zdjął spodnie, podczas gdy śpiewał dla dzieci. Tutaj właśnie widać co robi alkohol z człowiekiem. Przykre, bo ma głos, piosenki i sławę. To właśnie show-biznes jest powodem wszystkich uzależnień, niszczy człowieka... I człowiek jest wart mniej niż zero...


Wczoraj również zabrałam się za czytanie dalszej części książki, którą dostałam w czwartek z okazji bierzmowania. Autorem jest ksiądz, który o miłości wie więcej, niż niejeden człowiek - Jan Twardowski, a tytuł książki to "Tylko miłość się liczy" - polecam! Mądrze, pięknie i po Bożemu. :)

Aktualnie trwa mecz Polska - Szwajcaria, trzymam kciuki za naszą reprezentację! Niecały kwadrans do końca pierwszej połowy.

EDIT: Po rzutach karnych wygrywamy ze Szwajcarią i awansujemy do ćwierćfinału. DZIĘKUJEMY! ♥

Życzę wszystkim udanych wakacji. Dbajcie o bezpieczeństwo i ładujcie się pozytywną energią! 


Trzymajcie się ciepło! xx

Zapraszam do pozostawiania opinii. :)



                                                                                                                                                                   
Znajdziesz mnie na:
FACEBOOKU <
TWITTERZE <
DDOB <
                                                                                                                                                                  


8 komentarzy:

  1. Udanych wakacji, gratuluje bycia chlubą rodziny :)

    W WOLNEJ CHWILI ZAPRASZAM DO MNIE :) MOGŁABYM PROSIĆ O KILKA KLIKÓW ? ODWDZIĘCZĘ SIĘ :)


    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo widać, że pozytywnie zakończyłaś ten rok szkolny, powodzenia więc w liceum i na maturze, ja swoje wakacje rozpoczęłam już dwa miesiące temu ale również dopiero teraz się "rozkręcam" :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywnie, pozytywnie. Nie dziękuję. :)

      Usuń
  3. Gratuluję świetnych wyników w nauce. Ja również byłam na koncercie Lady Pank - mam nieco inne zdanie niż ty. Byłam w pierwszy rzędzie, panowie bardzo mieli dobry kontakt z fanami i nawet podpisywali gitary, płyty etc. Pozdrawiam - poulciak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wysokiej średniej! Ja to zawsze ryczę, już nawet myśl o drogim tuszu nie robi na mnie żadnego wrażenia.
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Każdorazowy komentarz jest motywacją do dalszej pracy. Zachęcam do czytania oraz obserwowania bloga.
Odwiedzam blogi moich czytelników. Zapraszam ponownie!

Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83).

~ weryfikacja obrazkowa wyłączona!

Newsletter