& &

2016/09/04

Obawiam się

Dzisiaj kolejny wiersz mojego pióra.

"Obawiam się"
Żyję w niepewności, mam drażniące mnie obawy
na temat, o którym nie zdaję sobie sprawy.
Obawiam się wszystkiego -
życia aktualnego i tego starego,
tego, co ludzkie i tego, co zwane jutrem.
Znajduję się na środku oceanu życia i kutrem
próbuję dopłynąć do najbardziej odległego brzegu
po drugiej stronie szerokich wód, lecz wciąż wracam do obiegu
mojego codziennego życia, które biegnie własnym tempem.
Obawiam się złych wyborów, nie chcę być sępem -
podłym i chciwym człowiekiem, który od każdego bierze
i sępi, a nikomu nic nie daruje w ofierze.
Chcę prawidłowo rozstrzygać moje dylematy
i oduczyć się być stale pod skrzydłami mamy i taty.
Boję się, że nie podołam celom,
które sobie wyznaczyłam i poddam się dusicielom -
jadowitym boa, które tylko czekają na moje chwile słabości
i nie doczekam się ni szczęścia, ni miłości...

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

Czytaj dalej »

2016/09/03

Chorwacja | Crikvenica | Wakacje 2k16


Czas rozpusty, wolnego czasu oraz odpoczynku się skończył i wróciliśmy do normalnego trybu życia. Szkoła znów została otwarta i aż pęka w szwach od dużej ilości uczniów. Na portalach społecznościowych, blogach oraz w całym Internecie aż roi się od reklam, postów, itd. z kategorii "Back to school", czyli powrót do szkoły. Internet ani na chwilę nie daje nam zapomnieć o tym, że wakacje dobiegły końca, a w księgarniach i innych sklepach ustawiają się kilometrowe kolejki za artykułami szkolnymi. 

Jako, że wróciłam z wakacji dopiero 3 dni temu i nadal nie potrafię przyzwyczaić się do faktu, że jest wrzesień, postanowiłam napisać post, który jest utrzymany w jak najbardziej wakacyjnym klimacie. Jak zapewne wiecie - albo i nie - w tegoroczne wakacje wybrałam się na 10-dniowy obóz z biurem podróży "Almatur" do chorwackiego miasta Crikvenica. Zatrzymałam się w 2* hotelu o nazwie Dramalj, który mieścił się tuż przy wyjściu na plażę. Ku mojemu zaskoczeniu, opalano się tam na betonie. Chorwackie plaże są kamieniste, a do wody powinno wchodzić się w specjalnych butach chroniących przed skaleczeniami oraz zwierzętami żyjącymi w wodach Adriatyku. Pierwszego dnia byłam strasznie zawiedziona warunkami, jakie panowały w hotelu, bowiem poprzednie obozowiczki poinformowały mnie, iż w hotelu znajdują się karakany. Są to po prostu karaluchy, a jak wiadomo, te owady nie pojawiają się w czystych pomieszczeniach. Powiem szczerze, że nigdy nie widziałam takiego hotelu. Jednak te robale nie zawitały do pokoju, w którym mieszkałam z przyjaciółką, ponieważ - w miarę naszych możliwości - dbałyśmy o porządek, więc odwiedziny takiego brzydala osiągnęły zerowe szanse. Z każdym dniem przyzwyczajałam się do panujących tam warunków, które koniec końców nie były najgorsze. W czasie wakacji zrobiłam mnóstwo zdjęć krajobrazu tych terenów i nie tylko, z którymi chciałabym się z Wami podzielić. Posiadam ponad 700 zdjęć, jednak pokażę Wam jedne z tych najładniejszych. 

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kliknij na zdjęcie, by je zobaczyć w oryginalnym rozmiarze.





W Chorwacji zachód Słońca każdego dnia był piękniejszy. Niebo przeszywały różne kolory. Zaczynając od pomarańczowego, a kończąc na różowym i fioletowym. Niebo o tej porze jest magiczne.


















Woda w Adriatyku jest tak czysta, że kamienie widać przez nią jak przez szkło.















To już ostatnie zdjęcie, z którym chciałam się z Wami podzielić. Zdjęcia wykonane telefonem Samsung Galaxy J5. Piękne krajobrazy na zawsze pozostaną w mojej pamięci i już planuję kolejne wakacje z tym biurem. 

Ponieważ w tym roku rozpoczynam pierwszą klasę liceum i chciałabym już od początku załapać dobre oceny oraz nauczyć się i przyswoić nowe informacje, które już za niedługi czas będą niezbędne na maturze, posty będą pojawiać się rzadziej. Proszę mi to wybaczyć. Internet to nie wszystko, czasami trzeba się poświęcić i posiedzieć przy książkach. 

A jak wyglądały Twoje wakacje?

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

Czytaj dalej »

2016/09/02

Haul z ZAFUL | Recenzja



Niedawno otrzymałam przesyłkę ze sklepu, który jest znany dla większości blogerek. Jest nim sklep internetowy z modą damską - Zaful

Przesyłka dotarła do mnie w momencie moich wakacji, dlatego też odebrałam ją w późniejszym czasie. Czekałam na nią około 2 tygodnie, czyli standardowo jak na zagraniczne przesyłki. 

Na wstępie chciałabym powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczona jakością produktów. Paczka przyszła do mnie w nienaruszonym stanie, a rzeczy w niej zawarte były starannie zapakowane, dzięki czemu nic nie uległo uszkodzeniu. Jestem bardzo zadowolona z zamówienia w tym sklepie. Pierwszy raz spotykam się z tak dobrą jakością "chińskich firm" i z wielką ochotą złożyłabym kolejne zamówienie. Ale! Przejdźmy do rzeczy najbardziej oczekiwanej - zawartości mojego zamówienia.

Co zamówiłam?
Kiedy składałam zamówienie, zupełnie straciłam głowę i nie mogłam się zdecydować, co wybrać. Wszystkie ubrania, obuwie i inne akcesoria były warte uwagi. Z racji tego, że nie potrafiłam podjąć decyzji, poprosiłam o wybór moją mamę. Wspólnie - z wielką dokładnością - przejrzałyśmy cały asortyment. Mnie jak i mojej mamie najbardziej przypadła do gustu sukienka z kategorii maxi. Obydwie przepadamy za wzorami kwiatów, więc był to strzał w dziesiątkę. Dosłownie, bo jak się  później okazało, sukienka nie jest za mała, a kolory są zgodne ze zdjęciem na stronie sklepu. Od razu przystąpiłam do zrobienia zdjęć, więc proszę wybaczyć to, że sukienka jest niewyprasowana.




Na dwóch powyższych zdjęciach widać portfel, który możecie zobaczyć na kolejnym zdjęciu. 

Więcej zdjęć: *klik*
Link do produktu: *klik*

Następnie zamówiłam zestaw, który zawiera dwie torebki, plecak, portfel, "sakiewkę" na pieniądze lub inne przedmioty, którą można przypiąć do spodni, torebki lub w inne miejsce oraz małą "torebeczkę" na klucze, którą - tak jak poprzednią sakiewkę - można przypiąć na przykład do spodni. 


Portfel - jak reszta zestawu - jest w kolorze czarnym wraz ze złotymi dodatkami. Jest duży oraz mieści telefon (ekran 5''). Dzięki pobocznym kieszonkom, zawsze będziesz mieć pod ręką swoje karty bankomatowe lub inne rzeczy. W portfelu jest też kieszonka na zasuwak. Jest ona idealnym miejscem na monety, które często "wychodzą na spacer" po całym portfelu, a potem znajdujemy je w niewłaściwych miejscach. Jak wcześniej wspominałam, jestem zachwycona jakością produktów, która jest na wysokim poziomie.



Ten przedmiot jest świetnym patentem dla nierozgarniętych osób, które często gubią klucze lub po prostu zapomnieli gdzie dany klucz się znajduje. Wystarczy przypiąć to cacko do spodni, torebki czy innej części garderoby, przypiąć klucze i mieć je przy sobie. Prawda, że banalne?


Plecak, choć małych rozmiarów, mieści format A4. Z przodu znajduje się dodatkowa kieszeń na zasuwak. Wewnątrz również znajdziemy mniejsze kieszonki, dzięki którym posegregujemy zawartość naszego plecaka. Jest to plecak elegancki, jak i nadający się do szkoły.


Z tą właśnie małą torebką przewieszaną przez ramię poszłam na rozpoczęcie roku i spisała się świetnie. Nie jest bardzo dużych rozmiarów, ale też jest niesamowicie pomiestna. Wewnątrz torebki jest oddzielna kieszonka, która może być schowkiem na przykład na telefon, którego bardzo często nie mogę znaleźć pośród innych rzeczy walających się w mojej torebce, haha. Torebka pokazała się w jak najlepszym świetle i na pewno zabiorę ją ze sobą na zakończenie roku szkolnego oraz na inne odświętne okazje.


Ta torebka została zarezerwowana przez moją mamę. Nie jest za duża, ale zmieści różne bibeloty. ;)


Sakiewka ma wewnątrz bardzo dużo miejsca. Sprawdzi się jako mini torebeczka dla minimalistki. ;)


Więcej zdjęć produktu: *klik*
Link do produktu: *klik*

Ostatnią już rzeczą, która wpadła do mojego koszyka w punkcie końcowym zakupów jest naszyjnik. Nie jest to typowa biżuteria, ponieważ naszyjnik ten owija się wokół szyi według własnego upodobania. Jest to po prostu długi, czarny rzemyk ze złotymi zakończeniami. Można go użyć jako bransoletkę lub ozdobę na szyi - jak kto woli. Niestety nie miałam okazji go założyć, więc nie posiadam zdjęć tego produktu po założeniu, aczkolwiek takie zdjęcia znajdują się na stronie produktu.


Więcej zdjęć produktu: *klik*
Link do produktu: *klik*

Całe zamówienie (wraz z wysyłką) wyniosło mnie $39.38, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę ok. 154 zł.

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

Czytaj dalej »

Newsletter