& &

2016/09/03

Chorwacja | Crikvenica | Wakacje 2k16


Czas rozpusty, wolnego czasu oraz odpoczynku się skończył i wróciliśmy do normalnego trybu życia. Szkoła znów została otwarta i aż pęka w szwach od dużej ilości uczniów. Na portalach społecznościowych, blogach oraz w całym Internecie aż roi się od reklam, postów, itd. z kategorii "Back to school", czyli powrót do szkoły. Internet ani na chwilę nie daje nam zapomnieć o tym, że wakacje dobiegły końca, a w księgarniach i innych sklepach ustawiają się kilometrowe kolejki za artykułami szkolnymi. 

Jako, że wróciłam z wakacji dopiero 3 dni temu i nadal nie potrafię przyzwyczaić się do faktu, że jest wrzesień, postanowiłam napisać post, który jest utrzymany w jak najbardziej wakacyjnym klimacie. Jak zapewne wiecie - albo i nie - w tegoroczne wakacje wybrałam się na 10-dniowy obóz z biurem podróży "Almatur" do chorwackiego miasta Crikvenica. Zatrzymałam się w 2* hotelu o nazwie Dramalj, który mieścił się tuż przy wyjściu na plażę. Ku mojemu zaskoczeniu, opalano się tam na betonie. Chorwackie plaże są kamieniste, a do wody powinno wchodzić się w specjalnych butach chroniących przed skaleczeniami oraz zwierzętami żyjącymi w wodach Adriatyku. Pierwszego dnia byłam strasznie zawiedziona warunkami, jakie panowały w hotelu, bowiem poprzednie obozowiczki poinformowały mnie, iż w hotelu znajdują się karakany. Są to po prostu karaluchy, a jak wiadomo, te owady nie pojawiają się w czystych pomieszczeniach. Powiem szczerze, że nigdy nie widziałam takiego hotelu. Jednak te robale nie zawitały do pokoju, w którym mieszkałam z przyjaciółką, ponieważ - w miarę naszych możliwości - dbałyśmy o porządek, więc odwiedziny takiego brzydala osiągnęły zerowe szanse. Z każdym dniem przyzwyczajałam się do panujących tam warunków, które koniec końców nie były najgorsze. W czasie wakacji zrobiłam mnóstwo zdjęć krajobrazu tych terenów i nie tylko, z którymi chciałabym się z Wami podzielić. Posiadam ponad 700 zdjęć, jednak pokażę Wam jedne z tych najładniejszych. 

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kliknij na zdjęcie, by je zobaczyć w oryginalnym rozmiarze.





W Chorwacji zachód Słońca każdego dnia był piękniejszy. Niebo przeszywały różne kolory. Zaczynając od pomarańczowego, a kończąc na różowym i fioletowym. Niebo o tej porze jest magiczne.


















Woda w Adriatyku jest tak czysta, że kamienie widać przez nią jak przez szkło.















To już ostatnie zdjęcie, z którym chciałam się z Wami podzielić. Zdjęcia wykonane telefonem Samsung Galaxy J5. Piękne krajobrazy na zawsze pozostaną w mojej pamięci i już planuję kolejne wakacje z tym biurem. 

Ponieważ w tym roku rozpoczynam pierwszą klasę liceum i chciałabym już od początku załapać dobre oceny oraz nauczyć się i przyswoić nowe informacje, które już za niedługi czas będą niezbędne na maturze, posty będą pojawiać się rzadziej. Proszę mi to wybaczyć. Internet to nie wszystko, czasami trzeba się poświęcić i posiedzieć przy książkach. 

A jak wyglądały Twoje wakacje?

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

4 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia, najbardziej podobają mi się te z zachodem słońca. Chorwacja jest piękna ^_^

    julalou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to też są jedne z moich ulubionych. :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  2. Piękna jest Chorwacja, niestety (póki co) dane mi ją jest oglądać na zdjęciach, ale wkrótce mam nadzieję, że tam zawitam i na własne oczy będę mogła podziwiać te widoki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę wypoczynku w Chorwacji. Na pewno kiedyś tam zawitasz. Chorwacja jest piękna, co zresztą widać na zdjęciach. :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Każdorazowy komentarz jest motywacją do dalszej pracy. Zachęcam do czytania oraz obserwowania bloga.
Odwiedzam blogi moich czytelników. Zapraszam ponownie!

Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83).

~ weryfikacja obrazkowa wyłączona!

Newsletter