& &

2016/10/30

Nie jesteśmy ludźmi

Witam!

Kochani, po dzisiejszym dniu (który jeszcze nie dobiegł końca) przekonałam się, że nie jesteśmy ludźmi. Bardzo mocno mną wstrząsnęło zachowanie pewnej osobliwości. Szczególnie dlatego, iż była to osoba duchowna, głowa Kościoła, a jednak nie człowiek. Tyle razy słyszało się o tym, jacy to księża są źli. Źli to może nie jest właściwe określenie, ale zapewne wiecie co mam na myśli. Śmiem twierdzić, że są to materialiści. Oczywiście nie wszyscy, bo znam księży, którzy nie przywiązują wagi do pieniędzy i innych rzeczy materialnych, żyją skromnie, głosząc wiarę. Ale w życiu jak to w życiu. Czasem znajdzie się jeden, który zburzy dotychczasowy obraz i od tej pory nie będzie już tak idealnie, jak było, miało być. Jestem osobą wierzącą, jednak na samą myśl o wybrykach osób duchownych mam ciarki na skórze. Piszę o tym dlatego, iż traktuję tego bloga jako miejsce, w którym dzielę się moimi przemyśleniami, które nie zawsze są słuszne. 

Zostałam wolontariuszką. I co to ma tutaj do rzeczy? Właśnie bardzo dużo, bowiem kiedy poszłam do księdza z prośbą o ogłoszenie akcji dla osób potrzebujących i poinformowania o zgłoszeniach, które mu zostawiłam, zapytał mnie czy on też może zostać zakwalifikowany jako osoba potrzebująca. On, ksiądz - osoba, która ma pieniądze, własny kąt, materialista. Myślałam, że się przesłyszałam. Niestety nie. Powoli tracę wiarę w ludzi, którzy okazuje się, że wcale ludźmi nie są. Na koniec poinformował, że nie wspiera tej akcji i nie ogłosi jej w ogłoszeniach parafialnych. I jak tu nie tracić wiary w ludzi, jak? Pytam jak, kiedy nawet księża okazują się istotami ze skamieniałymi sercami, dla których pieniądze stoją na pierwszym miejscu? Pozostawię to bez komentarza. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, jednak pisząc to, nie miałam tego na celu. Chciałam tylko podzielić się moim oburzeniem na ten temat.

Ale! Każdy kij ma dwa końce. Miałam okazję spotkać księży, którzy widać, że są tam, gdzie być powinni, czyli są kapłanami. Bije od nich niesamowita energia i według mnie tacy powinni być. Czasami jednak myślę, że ich powołanie zanika, a wtedy znika też człowiek, a zostaje... nie człowiek.

Co do wolontariatu - biorę udział w czymś takim po raz drugi, ale jest to inna akcja, w innym mieście i na innych zasadach. Tak czy owak - świetna sprawa, warto brać w czymś takim udział.

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Każdorazowy komentarz jest motywacją do dalszej pracy. Zachęcam do czytania oraz obserwowania bloga.
Odwiedzam blogi moich czytelników. Zapraszam ponownie!

Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83).

~ weryfikacja obrazkowa wyłączona!

Newsletter