& &

2016/12/29

ZAFUL | ZAKUPY | PRZESYŁKA | 2 LATA BLOGA

Witajcie!
Święta, święta i po świętach... A skoro święta dobiegły końca, znaczy to, że listonosze i kurierzy wrócili do pracy i od razu wpadli do mnie z wizytą. A jakże inaczej!
Oprócz tego, 25 grudnia minęło dokładnie 2 lata, od czasu, kiedy założyłam tego bloga. Jak ten czas szybko mija... Z tego też powodu zmieniłam nagłówek bloga na bardziej przejrzysty, ale też minimalistyczny.

Kolejna paczka pd firmy Zaful trafiła do moich rąk i oczywiście spieszę do Was z recenzją.
Tym razem zamówienie przyszło do mnie w dwóch paczkach. Jedna duża, druga ciut mniejsza. Powiem Wam, że w natłoku różnych spraw i obowiązków, zapomniałam o tej przesyłce i otworzyłam drzwi, nie wiedząc o żadnej przesyłce. Nie miałam zielonego pojęcia co jest w środku, aż do otworzenia paczki.  

Przypominam też, że wciąż trwa konkurs, w którym do wygrania jest choker, kolczyk oraz pędzel do makijażu. Aby wziąć udział, zapraszam tutaj.

Na pierwszy ogień poszła mniejsza paczuszka, w której znalazłam coś, czemu na pewno nie oprze się żadna kobieta. Jest to coś, co z pewnością wykorzystam, aby lśnić w te sylwestra. Tak, to paletka z cieniami. Zupełnie zapomniałam, że ją zamówiłam, więc zareagowałam piskiem podekscytowanego dziecka. Po jej otworzeniu zaniemówiłam. 
Paletka zawiera chyba wszystkie odcienie świata, 2 pędzle do nakładania cieni i lusterko, a to wszystko jest zamknięte w czarnym, plastikowym "pojemniku", który na pierwszy rzut oka przypomina notebooka. Paletka jest wykonana z plastiku, który jest tak błyszczący, że można się w nim przejrzeć. 

Niestety trzeba uważać, bo łatwo ją zabrudzić i nie będzie tak lśniąca jak wcześniej. Paletka jest podzielona na 6 kolumn, a w każdej z nich znajdziemy 10 odcieni danego koloru, 2 cienie do nakładania na usta oraz jeden duży, który wybaczcie, ale nie wiem do czego służy - być może jako puder na policzki. Paletka zawiera też cień na usta w kolorze złotym oraz czarnym. 
Po ich nałożeniu, utrzymują się długo, błyszczą i nie wysuszają się - chociaż to zależy od tego, jakie ma się usta. Jestem zachwycona ilością odcieni i ich jakością. zawsze sądziłam, że chińskie kosmetyki należą do złych jakościowo, a teraz obalam ten mit. Nie twierdzę, że wszystkie, aczkolwiek warto spróbować. 

Jestem zadowolona z tej paletki i cieszę się, że to właśnie ona trafiła do listy mojego zamówienia.


W tym samym liście znajdowały się jeszcze dwie drobne rzeczy. Pierwszą z nich był choker. Tak, wiem, miałam już ich nie zamawiać, ale co ja na to poradzę, że ten choker mnie uwiódł? Ma uroczą różyczkę i składa się z dwóch części. Zresztą zobaczcie sami, nie mogłam mu się oprzeć. ;)
Do mojego białego swetra i warkoczyków pasuje jak ulał. Sądzę, że to była dobra decyzja. Ciekawe co na to moja szkatułka z biżuterią ;)

Kolejnym drobiazgiem jest ozdoba na włosy, którą nie do końca wiem jak używać, ale sądzę, że wsuwa się ją na włosy. Muszę wypróbować na moich dobieranych, dlatego śledźcie mojego Instagrama, jeśli chcecie zobaczyć efekt ;)

A teraz przyszedł czas na... pędzle. Tak, kolejne pędzle. Mam już ich zanadto, bowiem w poprzedniej przesyłce dostałam ich 20 sztuk, a teraz przyszło do mnie kolejnych 8. Jednak tym razem pędzle przyszły w tubie, co jest szczególnie praktyczne, jeśli gdzieś podróżujesz, bowiem wówczas Twoje pędzle będą bezpieczne, a tuba zmieści się wszędzie. 


Wewnątrz jest jeszcze trochę miejsca, więc jeśli jesteś minimalistką, to sądzę, że tusz do rzęs i najpotrzebniejsze kosmetyki w malutkich rozmiarach powinny się zmieścić. Do tuby - prócz pędzli - mieszczą się moje 2 palce (środkowy i wskazujący).

Jeśli chodzi o pędzle, to aby był one w miarę poukładane, zamówiłam organizer. Myślałam, że są to 3 osobne pojemniczki, a jest to jeden pojemnik, który składa się z trzech. Plastik, z którego jest on wykonany jest gruby i ciężki, więc jego jakość jest zdumiewająco dobra. 

To już ostatnia rzecz, jaka znalazła się w moim zamówieniu, uff... Miłego dnia kochani! :)


Przypominam też, że wciąż trwa konkurs, w którym do wygrania jest choker, kolczyk oraz pędzel do makijażu. Aby wziąć udział, zapraszam tutaj.

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

12 komentarzy:

  1. Gratuluję 2 lat i życzę kolejnych! :)
    Jakie cudowne nowości! Pędzle bardzo mi się podobają, dużym plusem jest ta tuba :) Organizer... Oszalałam na jego punkcie, jest cudowny! :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Nagłówek śliczny. Ja uwielbiam minimalistyczne szablony ;) Wyglądają najbardziej profesjonalnie. Paletka wygląda ciekawie, ale raczej nie moje kolorki :D Zbyt wiele pozostałoby nieużywanych. Gratuluję 2 lat blogowania ;) I życzę dalszych sukcesów i wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. U mnie chyba też będzie to samo i nie użyję wszystkich, tyko tych mniej pstrokatych. Chociaż... za 2 dni Sylwester, więc kto wie... ;)

      Usuń
  3. Świetny post .Zapraszam do mnie http://my-own-philosophyy.blogspot.com/2016/12/badz-najlepsza-wersja-siebie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. jakaż strasznie wielka ta paletka, a raczej paleta. ;) ja wolę takie ciut mniejsze, wtedy można bez większych wyrzutów sumienia kupić kolejną. ;)
    i gratulacje z okazji drugich urodzin bloga, to naprawdę ładna rocznica. :))
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo gratuluje ci 2 lat prowadzenia bloga ale myślę że się opłaciło bo wygląda on bardzo ładnie! PS wszystko fajnie, czego chcieć więcej!

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Każdorazowy komentarz jest motywacją do dalszej pracy. Zachęcam do czytania oraz obserwowania bloga.
Odwiedzam blogi moich czytelników. Zapraszam ponownie!

Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83).

~ weryfikacja obrazkowa wyłączona!

Newsletter