& &

2017/01/25

Ona jak deszcz w Iquitos


Dzisiaj kolejny wiersz. Zauważyłam, że od pewnego czasu przerzuciłam się na wiersze białe. Pewnie spytacie jaki był powód? Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie chcę, żeby moje wiersze miały wydźwięk pioseneczki dla dzieci? Może dlatego, że moje rymy były w stylu rymów częstochowskich? A może po prostu dlatego, że zmęczyły mnie rymowanki i to ciągłe dopasowywanie kolejnego wersu, by pasował do kontekstu? Lub dlatego, że po prostu znudziły mi się wiersze rymowane i chciałam spróbować czegoś nowego? Szczerze, to sama nie wiem, z czego to wyszło, ale cieszę się, że postanowiłam się przestawić. W pewnym sensie wiersze białe wydają się bardziej doroślejsze i można w nich zawrzeć zdecydowanie więcej, niż w takich rymowankach. Nie przeczę, że jeszcze zobaczycie wiersze w dawnym stylu, ponieważ jak to ja - nigdy nie wiadomo, co mi uderzy do mojej głowy, w której nadal tkwi tyle pomysłów, które chciałabym zrealizować, a jak zawsze brak mi czasu. 
Jestem słaba w organizacji moich planów dziennych, dlatego też moim niezbędnikiem jest kalendarz. Bez niego byłabym goła i wesoła. 

Totalnie nie potrafię zapamiętać tego, co mam zrobić i kiedy. Wszystko, co tylko mam zrobić umieszczam w tej mojej "szkatułce czasu", a że jestem dla siebie na tyle surowa, że wszystko muszę wykonać, to zwykle wyznaczam sobie niezłą pulę zadań, a potem narzekam na to, że mam tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia. Oczywiście wszystko wykonuję na ostatnią chwilę i w dniu, kiedy moja kartka z kalendarza była pusta jak moja głowa na lekcji matematyki, zapełnia się tak, że nie pamiętam jak wyglądała przed tym chaosem, jaki się na niej wytworzył. 

Nie bądźcie tacy jak ja, jeśli macie coś zrobić, zróbcie to dziś! Taki cel postawiłam sobie na dzisiaj. A ty? Jak u Ciebie z organizacją?

Zapraszam do przeczytania wiersza i z góry przepraszam, że musieliście przeczytać powyższy monolog. Na początku zakładałam, że opublikuję sam wiersz, ale wyszło inaczej. 
Przypominam Wam o mojej akcji #AKCJALISTYMAYLINESIA. Więcej informacji o tym "przedsięwzięciu" możecie znaleźć w tym poście, w zakładce o nazwie akcji oraz klikając na powyższy hashtag. Zapraszam do zaangażowania się w mój pomysł!

"Ona jak deszcz w Iquitos"

Testuję wytrzymałość produktu
o nazwie dość ludzkiej
sprawdzam ile może znieść
na ile mogę sobie pozwolić
ile potrzeba do wycieńczenia
i ile może wytrzymać
pod wpływem złego uczucia
które tak nazywam
ponieważ nim gardzę
nim i człowiekiem
który jest z nim związany
Zastanawiam się jak wyplewić
tego zbędnego chwasta
bez którego życie wygląda
na puste ale w połowie
szczęśliwe i spokojne
bez niego nie ma potrzeby
ani powodów do 
zdenerwowania i osłupienia
w tych kluczowych momentach
które są jak
deszcz w Iquitos
Testuję coś co 
jest odkryte
istnieje
ale nikt nie potrafi
w pełni tego zdefiniować
Wciąż pada deszcz
wciąż ją czuję
wciąż ją
opisuję
i mogłabym
tak ciągnąć
w nieskończoność
która się z nią
wiąże jak deszcz z 
Iquitos

Podziel się swoją opinią na ten temat, zapraszam do dyskusji. Jestem też na:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Każdorazowy komentarz jest motywacją do dalszej pracy. Zachęcam do czytania oraz obserwowania bloga.
Odwiedzam blogi moich czytelników. Zapraszam ponownie!

Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83).

~ weryfikacja obrazkowa wyłączona!

Newsletter